życie tylko po śmierci. >> sobota, 28 kwietnia 2007 18:41:11
'Miał być ślub...[...] Kto nie umarł z miłości nie potrafi żyć'

Nie umieram ;). Po prostu cierpie...
Ale już zmarłam, dawno. Green.
Teraz pozostaje mi tylko bezmyślne wpatrywanie się w komórke. Żałowanie, że nie pobiegłam tam na skrzydłach. Ale nie, nie żałuje.

'Sukienka samotnie w szafie lśni nie założy jej już nikt, nie dowie się czemu tak stało się... Zamiast tak on powiedział nie... Zamówiłam pogode na ten dzień a i tak znów padał deszcz... nikt nie widział mych łez...'


Nikt nie widzi mych łez ;], skrywanych pod sztucznym uśmiechem bo przecież płaczemy tylko wtedy gdy nie chce nam sie płakać, a gdy już czujemy tę narastajaca bezsilnosc zamykamy sie w sobie i fałszywym uśmiechem pokonujemy wroga. I trzeba jeszcze pocieszać wszystkich na około, ale tylko Ci, którzy najbardziej potrzebują pomocy jej nie dostają.

Na nic bardziej ambitnego mnie nie stać ;]
A co, myśleliście, że obnaże sie przed Wami?
O nie. Wygnany anioł, w końcu został wygnany...
komentarze [1]

Władza życia. >> poniedziałek, 9 kwietnia 2007 13:12:18


Nie śmierci smak lecz miłości brak rządzi grzechem...
Być Bogiem w snach, rozpylić żal...
Lecąc jak ptak, przez życia sad... roztapiać wspomnienia w złudzenia...
Pomylić świat, zamienić go w raj...

Umierać z uśmiechem na twarzy.
komentarze [2]

Przewidywalna historyjka czyli uśmiech fałszu. >> sobota, 7 kwietnia 2007 23:26:01
Święta.
I co z tego?
W Boga wierze na codzień, a nie tylko w kwietniu ;).

^^^^^^^^^^^^^^


Wszyscy zniknęli.
Cała ta duża grupa ludzi weszła do szkoły. Kiedyś byli dla niej nikim. Nawet ich nie znała, teraz byli ważni. Bardzo ważni.
W tłum wmieszała się "Sałata" a ona jakby nigdy nic wyszła ze szkoły. No tak, nie chodziła na kółko ze sztuki mimo iż zawsze lubiła rysować [Ach to cieniowanie!]. Trudno.
Przeszła przez bramke i ruszyła chodnikiem w kierunku domu. Tak, gdyby to był dom...
Poszła dalej, jedyne odgłosy jakie słyszała to krzyki dziewczyny, która nie mogła spotykać się z chłopakiem bo wychowawczyni obniżyłaby jej zachowanie, oraz rozpaczliwe dźwięki własnych myśli.
Myśl tylko o NIM... nie! zaraz! jednak też o osobie na której sie wtedy zawiodła.
Doszła do domu. Domofon. Zadzwoniła. Nikt nie odpowiedział. Sięgneła po komórke - rozładowana. "Jeszcze tego brakowało".
Poszła w kierunku Kawiarni.
Mijała żałosne wystawy z tandetnymi, błyszczącymi bluzkami, zdjęcia pomarańczowych pasków i bluzek w zielone paski...
Starszych ludzi w zadużych kurtkach, i tych młodych w zmechaconych polarach. Cały ten świat stał się w tej jednej chwili jakąś przewidywalną historyjką. Zza budynków wyłaniała się już Kawiarnia. Pamiętała jak niecałe 3 lata temu siedziała w niej i po raz pierwszy podawała karte. Ach! To było jak złudzenie... Niesamowite uczucie, ze jest "kimś". A później zrozumiała, że kimś jest ten kto pozostawi po sobie coś na tym świecie. Chociażby uśmiech na czyjejś twarzy... lub zapisaną kartkę papieru własnymi uczuciami...
Ujrzała Anie - kelnerke, która za każdym razem uśmiechała się na jej widok. Ciekawe czy ta kobieta uśmiechałaby się do niej gdyby nie była córką właścicieli kawiarni...

Czyli był to tylko uśmiech fałszu? ;).
komentarze [3]

S. >> czwartek, 5 kwietnia 2007 19:44:01
To było po niemieckim. Włosy miała w nieładzie lekko mówiąc, myślała o plakacie i w trakcie wysłuchiwała jeszcze narzekań swojej najlepszej koleżanki z klasy. Współczuła jej, ale jeszcze bardziej swpółczuła sobie.
Nagle usłyszała jedno zwykłe słowo, odwróciła sie i zobaczyla zwykłego chlopaka.
Nie odpowiedziała.
Poszła dalej.

Mijały dni...
Tematem były tylko skutery i jej własne myśli wylewane z płaczem, którego i tak nikt nie widział.

Widziała go kilka razy, ale nie była pewna czy to on.
Co sie wydarzyło?
Nic. Po prostu sie zakochala.
Przez nią. Przez siebie. Przez NIEGO.

Wiatr rozwiewał wszystkie myśli... rozmazywał obraz... lecz widziała tylko jego. Te oczy, które tak na nią patrzyły.
Któregoś dnia stał się Sałatą.
Tak po prostu.
Później jakieś przeznaczenie sprawiło, że zobaczyła go w miejscu gdzie sie tego nie spodziewała i wtedy już przewijały się mysli zmieszane z miłością...

Aż w końcu... dowiedziała sie czegoś co sprawilo jej ból. Niby nic takiego. Niby NIC... ;(

A on wciąż jest w jej głowie... ;(

komentarze [0]



Szablon wykonała Claudia dla Layout4You
Zdjęcie z Deviantartu, tekst Korna- "Throw Me Away".

księga


Me




Doceniam


archiwum
2006
maj (3)
czerwiec (4)
lipiec (8)
sierpien (6)
wrzesień (7)
październik (2)
listopad (5)
grudzień (6)

2007
styczeń (6)
luty (6)
marzec (3)
kwiecień (4)
maj (2)
czerwiec (2)
lipiec (2)
wrzesień (1)
październik (2)
listopad (3)

2008
styczeń (1)
marzec (6)
kwiecień (1)
maj (2)
czerwiec (1)
sierpien (1)
listopad (1)

2009
styczeń (2)
maj (1)
czerwiec (1)
wrzesień (2)
grudzień (1)



linki